Ogłoszenie

Forum nieaktywne.

...ale może kogoś zainteresuje autorski blog jego twórcy: http://powidokisolipsysty.blogspot.com/

O co tu chodzi, czyli jak wytłumaczyć niewytłumaczalne. Wejdź, jeśli chcesz głębiej poznać (propagandę) forum. Uwaga! Silnie uzależnia!

Użytkowników prosi się o codzienne klikanie w toplisty (kliknij tutaj, aby zagłosować na wszystkie).

Wstępny nabór na mistrza (mistrzów?) gry!

#1 2012-05-27 23:14:06

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Brama wschodnia

Niezbyt pilnie strzeżona, zaniedbana brama wschodnia prowadzi wprost do królestwa wszy, degrengolady, alkoholu i brudu, czyli do tiarrimskiej dzielnicy biedoty. Wybierając tę drogę, trzeba się liczyć z faktem, iże tutejsi strażnicy chyba na wskroś przesiąknęli aurą tego miejsca, gdyż myto za przejście przypomina raczej królewskie trybuty niźli właściwy podatek... Na szczęście, prędzej będą oni patrzeć w naszą kiesę aniżeli w twarz, toteż stosownie się "opłacając", mógłby wejść tu i sam królobójca...


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#2 2012-08-09 01:35:47

 Vespera

Przewrotna osa | MG

Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 155

Re: Brama wschodnia

Godzinnika już dawno nie słysząc i w postępującym zmęczeniu brodząc, rychło straciłam rachubę czasu, a nawet odległości. Mocno nadojadły mi się te ostatnie wrażenia i przymusowa insomnia, w której ani chybi przyjdzie mi jeszcze czas jakiś potrwać. Oczy klejące, myśli błądzące, szczęśliwie nogi zachowały bezrefleksyjną przytomność i nawykłe do brudu municypalnego we wszelakiej postaci, po nim nauczyły się rozpoznawać każdą powierzchnię tego parszywego miasta. Nim się obejrzałam, już przed oczami jawił mi się ciemny gmach, którego zaczarowane wrota prowadziły daleko poza kabałę, która zaniedługo ma się tu wydarzyć. Wystarczyło tylko znać magiczne zaklęcie, które je o tej porze otworzy, a był nim niewątpliwie mieszek pełen złotych monet. Tak chcąc podtrzymać korupcyjne tradycje Tiarrim, zbliżyłam się do wieży i stanąwszy w świetle księżyca, by sama stać się widoczną dla przechodzącego strażnika, także poczęłam szukać wzrokiem jakiejś spragnionej zysku ofiary na mostku.


Jak się nie ma, co się lubi, to się kradnie, co popadnie.

Offline

 

#3 2012-08-09 13:46:27

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Brama wschodnia

I na wieży, i na mostku zdawał się ktoś być, acz dopiero po dłuższej chwili zareagował:

- Ty tam, czego tak stoisz? - krzyknęła ochrypniętym, pijackim głosem jakaś pochodnia na górze, po czym zniknęła w wieży, po dłuższej chwili zjawiając się w drzwiach wieży - czyli na tyle blisko Ciebie, byś poczuła bijący od niego zapach alkoholu i zobaczyła prostą, zarośniętą twarz z załzawionymi oczkami... Twarz ta spojrzała na Ciebie, po czym odwróciła się w stronę opuszczonego posterunku i zawołała:

- Chłopaki, chyba przyszła do nas sama królowa! Chodźcie, bo źle byłoby stosownie jej nie powitać...

Z wnętrza wieży rozległ się okrzyk zawodu, ale już po chwili banda pięciu strażników wytoczyła się ze środka. Ujrzawszy Cię, wszyscy kłaniali się w pasie. I wszyscy byli równie brzydcy i zarośnięci, co Twój interlokutor.

- W czym możemy pomóc szanownej panience? - zapytał ten drugi i wyszczerzył swe wybrakowane uzębienie.


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#4 2012-08-09 14:56:12

 Vespera

Przewrotna osa | MG

Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 155

Re: Brama wschodnia

W żołądku mi się jakoś tak nieprzyjemnie ścisnęło, gdym ujrzała, z kim jeszcze przyjdzie mi zmagać się tej nocy. Oj, nie dane mi chyba dziś spocząć na sienniku… Nic to, skoro mam się stąd wydostać, trzeba przynajmniej spróbować z nimi po dobroci.
- Bardzoście uprzejmi, panowie, ale po cóż tyle zachodu, skoro mnie tylko wyjść pilno… - uśmiechnęłam się przepraszająco, przywołując resztki szarmu, o ile można mówić o takowym w przypadku człowieka w moim stanie, w myślach natomiast bardzo niedworsko wyklinając tych szubrawców od góry do dołu.


Jak się nie ma, co się lubi, to się kradnie, co popadnie.

Offline

 

#5 2012-08-09 15:17:25

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Brama wschodnia

- Jak to, panienka tu nie w celach... rozrywkowych? - powiedział mężczyzna, a pozostali jęknęli z zawodem. - Nic to. W takim razie - zmierzył Cię fachowym wzrokiem - dziesięć sztuk złota.

Tyle jeszcze na szczęście miałaś - gorzej z cierpliwością, która była w deficycie...


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#6 2012-08-09 15:48:58

 Vespera

Przewrotna osa | MG

Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 155

Re: Brama wschodnia

- Niestety – skwitowałam krótko raczej podaną sumę, niźli zawód strażników spowodowany innymi celami mej wizyty.
Jakaż szkoda, że w kwestii zapłaty panowie nie byli równie szarmanccy, jak na początku, pomyślałam z przekąsem, odliczając dziesięć sztuk złota z sakwy i podając je niechętnie temu dusigroszowi. Nikt nie lubi żegnać się z pieniędzmi, a już zwłaszcza ja, jako że dla mnie owa strata była równie dotkliwa, jak gdybym dziecię własne tym kutwom oddawała. Zaprawdę, cena to godna samej Dzielnicy Królewskiej i tylko naglące okoliczności powstrzymywały mnie przed jej negocjowaniem.

Ostatnio edytowany przez Vespera (2012-08-09 15:54:01)


Jak się nie ma, co się lubi, to się kradnie, co popadnie.

Offline

 

#7 2012-08-09 16:11:01

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Brama wschodnia

Zapłaciłaś, a strażnicy się rozeszli. Został tylko jeden, by otworzyć Ci niewielkie drzwiczki we wrotach i rzec:

- Niech panienka uważa na drogach, bo ostatnio pełno zbójów w okolicy... łacno się na kosę w ciemności napatoczyć.

W istocie - przed Tobą była tylko ciemność...


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#8 2012-08-09 16:36:52

 Vespera

Przewrotna osa | MG

Zarejestrowany: 2012-06-20
Posty: 155

Re: Brama wschodnia

Podziękowałam mrukliwie za niezwykle cenne dla mnie ostrzeżenie i przekroczyłam drzwiczki, by następnie ruszyć przed siebie w ciemność pozamiejską. Bodajby zbóje były najgorszym, co mogę spotkać na drodze, wcale bym się tak nie frasowała, a na własną kosę raczej się nie napatoczę. Gdybym tylko miała pojęcie, co teraz... To raczej nie był najbardziej udany plan ucieczki w moim życiu.


Jak się nie ma, co się lubi, to się kradnie, co popadnie.

Offline

 

#9 2012-08-31 23:00:45

 Ignigenus

Gracz

20334578
Zarejestrowany: 2012-08-16
Posty: 38

Re: Brama wschodnia

- Taaak, wiesz szczególnie, że wychowałem się w pustelni i przez dwadzieścia la,t nie widziałem kim jestem, to oczywiście, mogę Ci opowiedzieć setki historii o Durgemnie... Ale pomijając to... Jakim cudem, dogadałeś się z żywiołakiem, przecież to podobnie prawie niemożliwe, albo inaczej, do tej pory wydawało mi się że nikt nie zdążył się z nimi dogadać. - przerwałem widząc tego samego maga co wcześniej, chyba Anwalda.Najwidoczniej mamy się pośpieszyć.

Offline

 

#10 2012-08-31 23:07:39

 Eliasz

Suchy Królisiowy Potwór | MG

9608730
Zarejestrowany: 2012-06-21
Posty: 199

Re: Brama wschodnia

- Powiedzmy, że siła mojej argumentacji jest wystarczająco silna, żeby przekonać nawet żywiołaka do współpracy. W końcu panuję nad mrozem, nie? Żeśmy się dobrali... do kurwy. Różnooki i Czerwonooki, pan lodu i pan ognia. Chyba już wiem, dlaczego z góry cię nienawidzę.
Odpowiadam mu z szerokim uśmiechem. Swoją drogą, coś w tym jest... na wschodzie chyba by to nazwali "Yin i Yang" czy jakoś tak.

Offline

 

#11 2012-08-31 23:15:56

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Brama wschodnia

Na wschodzie to przede wszystkim bramę mieli, w którą obaj omal nie wpadliście, zagadawszy się na dobre. Anwaldt zaraz Was uciszył:

- Ciiiiii... zaraz zejdzie jeden z naszych i nam otworzy.

Zobaczyliście jego twarz w świetle pochodni, które były zawieszone przy bramie. Był śmiertelnie blady. Widać też miał jakieś problemy ze strażnikami...

I w końcu z jednej z pękatych baszt przy bramie wyszedł korpulentny, odziany w pełny bojowy rynsztunek mężczyzna. Anwaldt skinął mu; tamten odpowiedział skinieniem. Bez słowa otworzył niewielkie drzwiczki w bramie i wypuścił Was w noc...


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

Copyright © 2012 Śmiertelna Opowieść

Reklama | Misja forum | Kontakt | Prawa autorskie | Współpraca | Inspiracje | Poprawność językowa | Prywatność | Administracja | PBF?

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.smiertelnaopowiesc.pun.pl busy Koln klej do luster materace janpol