Ogłoszenie

Forum nieaktywne.

...ale może kogoś zainteresuje autorski blog jego twórcy: http://powidokisolipsysty.blogspot.com/

O co tu chodzi, czyli jak wytłumaczyć niewytłumaczalne. Wejdź, jeśli chcesz głębiej poznać (propagandę) forum. Uwaga! Silnie uzależnia!

Użytkowników prosi się o codzienne klikanie w toplisty (kliknij tutaj, aby zagłosować na wszystkie).

Wstępny nabór na mistrza (mistrzów?) gry!

#1 2012-05-27 23:00:38

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Kanały miejskie

Jeśli smród ni najgorszy fetor Ci niestraszny, to możesz bez wahania zagłębić się w tiarrimskie kanały. Nic dobrego z pewnością Cię tu nie czeka, jeno same plugastwa i potworności. Różne groźne stworzenia tu żyją i większość z nich przeszła przez mnogość mutacji, które nadały im wiele zabójczych cech, umożliwiając przetrwanie w tym niegościnnym miejscu. Jednakże z pewnością podczas ponurej wędrówki podniesie Cię na duchu myśl o grobowcach i skarbcach wielu możnych, które ponoć kryją się gdzieś tutaj, gotowe powitać śmiałka, który doń dotrze, skarbami i klejnotami, o jakich nikomu jeszcze się nie śniło...


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#2 2012-08-09 09:46:57

Phoenix

Gracz

Zarejestrowany: 2012-06-19
Posty: 16

Re: Kanały miejskie

Wiedziałem, że tak się stanie. To, że jestem na końcu ma jeszcze ten jeden plus. Nikt mi nie może obrzygać pleców. Jeśli ci nowi nie kłamią mogę mieć z nimi niemałe kłopoty, ale z drugiej strony mogą się bardzo przydać i pomimo nie dostania przez nich wiadomości od Snu, jak go lubię nazywać, to może nie rozstaniemy się od razu po ucieczce. Choć z drugiej strony nie mogę im tak bardzo ufać, co jeśli to jacyś agenci. Lata nauki pozbawiły mnie ufności wobec obcych:
- Dobra zmiana planów, nowi jednak idą za Olafem i reszta za nimi!
Oprócz tego, że będą nas kryć nie wbiją nam noża w plecy a w razie potrzeby ataku będziemy w lepszej pozycji. Szkoda, że nie zabrałem miecza tamtemu strażnikowi, zarżnąłbym ich. Nie, nie, oni są nam przydatni, nic im nie rób, dopóki to nie będzie konieczne. Ale... Żadne "ale". Ruszamy, bo oni już poszli i jeszcze ich zgubimy. Hmmm, coś dziwnego się ze mną dzieje.

Ostatnio edytowany przez Phoenix (2012-08-09 09:48:17)

Offline

 

#3 2012-08-09 13:30:19

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Kanały miejskie

- Jeśli tak będzie lepiej!... - zawołał Olaf z przodu i zmieniliście pozycje.

A kanały, jak to kanały: odpowiedziały tylko jeszcze większym smrodem...

Szliście przez dłuższą chwilę w całkowitej ciszy i można by rzec, iż także ciemności, gdyby nie jeden z nie w ciemię bitych magów, który krótką inkantacją przywołał mały ognik, rozświetlający odtąd drogę przed Wami.

Aż nagle wspomnianą ciszę rozległ jakiś pisk... najpierw jeden, oddalony, później zaś rozdzielił się na wiele innych pisków i... piszczków? Tak, można by rzec, iż w Waszą stroną zbliżała się cała piszcząca orkiestra. Cokolwiek to było, spadnie na Was z góry - od jakiegoś czasu droga pięła się na wyżyny...


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#4 2012-08-10 15:55:19

Phoenix

Gracz

Zarejestrowany: 2012-06-19
Posty: 16

Re: Kanały miejskie

Kurwa, co to jest. To pewnie tylko szczury. Nie to potwory, które zjedzą ci głowę hahaha. Zamknij się! Nie możesz być cicho chociaż przez pięć minut.
- Uwaga! Przygotować się na odparcie ataku i pamiętajcie. Jeśli jesteś za słaby, zostajesz, ale jeśli widzimy towarzysza w potrzebie pomagamy mu!
A co jak ty zostaniesz z tyłu, właśnie wydałeś na siebie wyrok śmierci. Nie prawda dasz sobie radę tylko... Tylko nie zapomnij zabrać rzeczy tym, którzy zdechną. Im już się nie przydadzą. Cicho, szanuj zwłoki. Pamiętaj żeby je szanować, dodatkowo nie możesz się zatrzymywać. A co jak będą mieli przy sobie rzeczy cenne albo takie, które przydadzą się w ucieczce. Ha i co chcesz je zostawić z powodu jakieś etyki. I tak jesteś mordercą, rzeźnikiem, zabijającym z okrucieństwem i zimną krwią, nie musisz się przejmować takimi rzeczami... Zamknijcie się! Muszę się przygotować do obrony.
- Nowi, chrońcie Olafa, bez niego nie wyjdziemy stąd żywi! Wszyscy iść jak najbliżej ściany, może to tylko nietoperze i przelecą środkiem a nawet jeśli to wróg, łatwiej się bronić mając za plecami ścianę!

Offline

 

#5 2012-08-10 16:09:57

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Kanały miejskie

Na niewiele zdały się Twe dyrektywy, bowiem nowi, tak jak i cała reszta grupy, po prostu stanęli, blokując Ci przejście. I wszyscy tak staliście, nikt się nie odzywał... słychać było tylko te piski. Piski zaś zbliżyły się, w końcu zdawały się być tuż za rogiem... zaś to, co po chwili zobaczyłeś, było dosłowną falą szczurów. Szczury były wszędzie. Jedne biegły ściekiem, zostawiając za sobą topiących się towarzyszy, inne chodnikami - te, które podążały Waszym, desperacko rzucały się do ścieku... Hałas czyniły przy tym przeogromny; w pewnym momencie musieliście zatkać uszy. I wtedy, zaraz potem... usłyszeliście szum wody. Lecz nie jakiegoś tam strumyczka, co ledwie do obmycia kostek wystarcza, a raczej rwącej, górskiej rzeki... która zmierzała prosto na Was.

- W nogi - wrzasnął Olaf i wszyscy jakby się ocknęli... i rzucili w kompletnym bezładzie za mężczyzną.


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#6 2012-08-20 21:40:34

 Haden

Gracz

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 21

Re: Kanały miejskie

- Skoro nalegasz, przyjacielu... - odparłem chłodno, usłyszawszy polecenie wysokiego Szczura i wkroczyłem do wnętrza kanałów. Nie przyszło mi nawet do głowy, by protestować, miałem wszak za sobą dwójkę wyszkolonych bandytów i kobietę-goryla. Kryjówka tutejszych rzezimieszków wcale nie była tak dobrze ukryta, jak się spodziewałem. Owszem, jej strażniczka nie wyglądała mi na taką, co pozwoliłaby, by niepożądane oko dosięgło siedziby Szczurów, bardziej zaś zdziwiła mnie nieskuteczność strażników - wynikająca zapewne z ich opieszałości w działaniu. Każdego przecież można złamać.
To miasto schodzi na psy, uznałem, ale przynajmniej nie musi gościć na swych ulicach tego smrodu, w którym się zagłębiam.

Offline

 

#7 2012-08-20 23:27:02

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Kanały miejskie

A smród był, i to jaki! Aż dziwiłeś się tej kobiecinie, co musiała wytrzymywać w tym odorze całe dnie. Choć pewnie miała zmienników... mniejsza! Co Cię obchodził jej los? Twój zdawał się być równie opłakany.

Zszedłeś po wyślizganej przez setki stóp, wilgotnej drabinie w czeluście kanałów, a te powitały Cię piwnicznym chłodem i cichym pluskiem płynących środkiem ekskrementów. Zaraz też jeden ze Szczurów dostał z góry, od baby, zapaloną pochodnię. Ujrzałeś, że ściany pokrywa czarny, oślizły, mokry nalot. Wyglądało to tak, jakby niedawno drastycznie podniósł się "poziom wód" w kanałach...

Jak jednak radziły sobie Szczury w takich sytuacjach? Przecież powinno ich zalać... a, nie! Po chwili niepewnej wędrówki chodnikiem, podczas której poprzedzał Cię jedynie Twój cień, drgający w pełgającym świetle pochodni, doszliście do rozwidlenia. Było ono niezauważalne, bo jedna odnoga zaczynała się od wnęki w ścianie, kiedy główny korytarz biegł dalej. Do zakrętu nie wpływał ściek. Był czysty. Wiało też trochę czystszym powietrzem.

Szczur za Tobą popędził Cię, tak więc ruszyłeś w ową odnogę. Skręciła parę razy, aż wreszcie wypadła do przestronnej, oświetlonej nie wiadomo skąd dochodzącym światłem Księżyca komnaty.

Pośrodku stał grobowiec, a na nim leżał jakiś kamienny wojownik.

- Teraz patrz uważnie, co robię, bo powtórzysz to jeszcze wiele razy - powiedział wysoki, szpakowaty, i podszedł do sarkofagu. Musiałeś podejść trochę bliżej, by lepiej widzieć, bo mały właśnie zgasił pochodnię.

Duży tymczasem przyłożył do herbu, wygrawerowanego na hełmie rycerza, jakiś sygnet, który nosił na palcu, i przekręcił dwa razy w prawo, a raz w lewo, na koniec dociskając lekko do dołu. Przez chwilę nic się nie działo... aż wreszcie szczęknął mechanizm i płyta grobowca z ciężkim odgłosem kamienia trącego o kamień uchyliła się, ukazując schody do kryjówki Szczurów.

Oświetlał je z dołu blask wielu pochodni.

- Ty pierwszy - ponownie warknął wysoki.


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#8 2012-08-21 20:44:57

 Haden

Gracz

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 21

Re: Kanały miejskie

- Mam nadzieję, że bogaty zasób słów Szczurów nie jest proporcjonalny do ich zarobków. - mruknąłem do wyższego, który jak dotąd nie powiedział wiele więcej niż "ty pierwszy". Jednakże, wbrew temu, co sugerowały by moje słowa i ton wypowiedzi, odczuwałem skrycie coraz większy podziw, a może nawet szacunek, dla szubrawczego ugrupowania panoszącego się w podziemiach miasta. Średnio zaawansowana kryjówka w domu beczki przypominającej kobietę, nie mogła się równać z otwieranym sygnetem grobowcem w kanałach. Wkrótce wzbudziła się we mnie silna ciekawość i zdałem sobie sprawę, że moje wcześniejsze obawy zniknęły w zupełności. Wiedziałem, że nawet, gdyby dwójka mężczyzn pozwoliła mi teraz odejść, nie zrobiłbym tego. Nie, dopóki nie sprawdziłbym, dokąd zaprowadzą mnie schody, ku którym kierował mnie wyższy Szczur. Ułatwiłem więc swym towarzyszom zadanie - nie musieli powtarzać drugi raz, bowiem już po chwili maszerowałem z podniesioną głową po spowitych delikatnym blaskiem pochodni stopniach.

Offline

 

#9 2012-08-21 21:26:39

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Kanały miejskie

Nie wiem, czy grałeś w Morrowinda, ale ta kryjówka jak nic mi się kojarzy z siedzibą Morag Tong w podziemiach (bodajże) Areny w Vivek. Cóż, takie są widać efekty mojego wieloletniego nołlajfienia przy tym tytule... I uwaga: następujący opis kryjówki Szczurów będzie silnie nią inspirowany. Jakoś tak się wczułem...

- Podobno milczenie jest złotem, więc nie byłbym taki pewien - odezwał się nagle mały i spojrzał na Ciebie bystro.

Za schodami krył się wąski korytarz. Szedłeś chwilę w szpalerze pochodni, mając za plecami dwóch ponownie "oniemiałych" towarzyszy, aż wreszcie gdzieś tam, w oddali, jęła rysować się większa przestrzeń. Widziałeś kręcących się tam ludzi, tak, dużo ludzi i coś jakby... domy? Nie, to być nie może!

A jednak! Gdy wypadłeś z wąskiego przesmyku, pewien byłeś, iże nieprędko zaczniesz tążyć za miastem, bowiem sam właśnie znalazłeś się... w innym podziemnym. O tak, kryjówka Szczurów, choć jej sklepienie sięgało zaledwie trzech stóp, robiła wrażenie. Stały tutaj gdzieniegdzie swoiste domy, których sufity były zlane ze wspomnianym sklepieniem. Niektóre posiadały nawet niewielkie okna! Między nimi zaś można było dostrzec aleje - wszystko ceglane, podobnie jak reszta kanałów, acz za wyjątkiem chodników bielejące warstwą tynku. Porządnie to wygląda... spodziewałeś się większej dziury.

Nie dane Ci jednak było długo się przyglądać tym konstrukcjom. Już po chwili nadeszła z naprzeciwka nieznana Ci dwójka. Po tym, jak na widok przybyszów Twoja eskorta kłania się w pasie, poznałeś, iże jeden z nich musi być mistrzem. Zaraz też przekonałeś się, który:

- Witaj, Hadenie. Długo kazałeś na siebie czekać... - powiedział wysoki (i nawet nie zgarbiony przez czeluście kanałów!), szpakowaty mężczyzna o twarzy pokrytej bliznami. Miał na sobie prostą, czarną szatę - z kształtów, jakie spod niej się przebijały, poznałeś jednak, że pod spodem nosi napierśnik. Wiele się słyszało o przezorności Wielkiego Szczura, co na każdym kroku spodziewał się zamachu...

Towarzyszył mu zaś niski, grubszy jegomość z wąsikiem. Ani chybi Twój nowy - i, zdaje się, pierwszy - mistrz!

- Leon Fischer - rozwiał Twe wątpliwości niskim, wibrującym głosem.


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#10 2012-08-22 22:46:01

 Haden

Gracz

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 21

Re: Kanały miejskie

- Zatem zamilknijmy, drodzy towarzysze. - odparłem, jednak dopiero po chwili, wszak zaskoczyło mnie, że podrzędnego Szczura (a przynajmniej na takiego mi wyglądał) stać na tak błyskotliwą odpowiedź. I rzeczywiście, nim minęła chwila, zrozumiałem, że nie mam wyjścia - zapierający dech w piersiach widok odbierze mi zapewne mowę na jakiś czas. Teraz mój podziw dla Szczurów zamienił się w szaleńcze poczucie mniejszości. Ja i moje dawne przekręty były niczym, w porównaniu z zakrojonym na tak szeroką skalę przedsięwzięciem owych rzezimieszków. Zresztą, w tej chwili na myśl bardziej cisnęło mi się bardziej wyrafinowane określenie dla tych ludzi, ale przez osłupienie nie byłem w stanie go znaleźć.
Z tego dziwnego stanu, w którym wszystko wydawało się odległe i nierealne, wyrwało mnie wspomnienie głosu mojego prawdziwego zleceniodawcy, tego, który nawiedził mnie podczas snu, wzbudzone przez pojawienie wspomnianego przezeń Leona Fischera. Usłyszawszy jego słowa ukłoniłem się jedynie i rzekłem:
- Mnie najwyraźniej już wszyscy znacie. - Mój głos zabrzmiał jeszcze bardziej chrypliwie, niż się spodziewałem. I znów na chwilę straciłem język w gębie, więc rzuciłem tylko: - Zjawiam się zgodnie z waszym życzeniem, choć do tej pory nie wiem, czego tak naprawdę ode mnie oczekujecie.

Offline

 

#11 2012-08-26 22:25:43

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Kanały miejskie

- Na razie tylko tego, byś udał się za nami. My już pokażemy ci naszą siedzibę. A także miejsce, w którym będziesz mógł sam urzędować - powiedział wcale raźno Wielki Szczur, choć jego oczy kontrastowały chłodem. Wykonał gest ręką, wskazując dalszą drogę, po czym sam wszedł w jedną z odnóg. Co chwilę mijaliście kolejne ceglane domy; w oknach niektórych paliły się światła. Ciekawe, jak uchodzi stąd dym... na pewno zadbano o stosowną wentylację.

I w końcu dotarliście przed niczym nie wyróżniający się budynek. Okna były ciemne. Wyglądało na to, że będziesz tu mieszkać. Mistrz potwierdził Twe przypuszczenia:

- Proszę, oto klucz. Rozgość się, a Leon wszystko dalej ci wyjaśni. Ja tymczasem muszę gonić za sprawunkami. Do zobaczenia, Szczurze! - i wręczył Ci dobyty zza pazuchy prosty, mosiężny klucz.

Po co tu zamki? Czyżby złodzieje mieli sami się okradać?...


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#12 2012-08-27 17:54:55

 Haden

Gracz

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 21

Re: Kanały miejskie

Podziemne miasto wydawało mi się tak nieprawdopodobną perspektywą, że aż nierealną, toteż nie potrafiłem już dziwić się jego fenomenem. Obserwowałem wszystko chłodnym, pustym spojrzeniem, starając się niczego nie analizować, zaś po prostu patrzeć. Patrzeć i dostrzegać coraz to więcej frapujących pytań: jak złodzieje dostarczali tu jedzenie i wodę? Jak udawało im się to wszystko ogrzewać? Czy mieli dostęp do bieżącej wody, czy też kąpali się w miskach z wodą przyniesioną z zewnątrz? A może w ogóle nie dbali o higienę? Jedynie kwestia kanalizacji była dla mnie jasna, wszakże z łatwością mogli odprowadzać ścieki do kanałów znajdujących się tuż obok. Jakkolwiek jednak nie starałabym się wyjaśnić pozostałych nieścisłości, nie potrafiłem do końca uwierzyć w to, co się dzieje.
Dlatego też bez zbędnych pytań zabrałem od Szczura klucz i otworzyłem drzwi do swojego nowego mieszkania. Wyglądało na to, że właśnie otwieram także przed sobą coś zupełnie nowego, a zmiany mające wkrótce nadejść nie zapowiadały się na takie, które można by z łatwością odwrócić.

Offline

 

#13 2012-08-28 00:05:17

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Kanały miejskie

Zamek szczęknął i drzwi stanęły przed Tobą otworem. Wnętrze tonęło w mroku, oświetlane jedynie wąską smugą światła, od której odcinał się wyraźnie Twój cień. Mistrz odszedł za sprawunkami, jednak Fischer wyminął Cię i sprawnie zapalił trójramienny świecznik. Oczom Twoim ukazało się proste łóżko, szafa, skrzynia, krzesło, biurko, przyrządy pisarskie i... jedzenie. Choć byłeś po niezbyt apetycznej wędrówce po kanałach, Twoje trzewia powiadomiły Cię o narastającym głodzie. Głos nowego mistrza, do którego będziesz musiał się jeszcze przyzwyczaić, oderwał Cię jednak od podobnych myśli:

- Taak... tu będziesz mieszkał. Nie sądź jednak, że jest to miejsce dla wszystkich Szczurów. Niektórzy przybywają tu tylko na dzień, dwa, na przykład gdy muszą przeczekać coś w ukryciu. Większość z nas ma domy tam, na górze. Chodź to miejsce jest niczego sobie urządzone, nie nadałoby się do dłuższego zamieszkiwania. Gdybyś jednak chciał się tu zagnieździć na dłużej, to posiadamy własną łaźnię z dostępem do gorącej wody, latryny i kuchnie. Nawet powietrze jest świeże, bo doprowadzamy je specjalnym systemem z góry. Podobnie jak jedzenie i wodę. Wszystko dlatego, że mamy wyjścia bezpośrednio w piwnicach niektórych członków, którzy nas zaopatrują.

To by rozjaśniało niektóre Twoje wątpliwości...


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#14 2012-08-28 09:31:59

 Haden

Gracz

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 21

Re: Kanały miejskie

Najwyraźniej zatem Szczury miały wszystko przemyślane do tego stopnia, że rzeczywiście, jak mawiają bajarze w karczmach, mogli stanowić w mieście wielką siłę. Teraz jednak nie to zaprzątało moją głowę, bowiem znów nawiedziło mnie wspomnienie mego surrealistycznego snu. Odniosłem wrażenie, że powinienem jakoś skontaktować się z Fischerem, dać mu znać, dlaczego naprawdę tu jestem. Jednakowoż, założywszy nawet, że mogę w pełni zaufać Wszczechwidzącemu (co do czego wciąż miałem wątpliwości), z pewnością nie mogłem zaufać mojemu przełożonemu. Po chwili milczenia postanowiłem poprowadzić grę słów:
- Chwała panu... - tu przystanąłem i spojrzałem nań znacząco - że macie tak to wspaniale zaplanowane. Szczerze mówiąc, obawiałem się, że zostanę skazany na życie w brudzie i głodzie. To prawdziwy cud, że się myliłem.

Offline

 

#15 2012-08-28 10:32:00

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Kanały miejskie

- Eee, nie przesadzajmy z tym wspaniale - rzucił Fischer, klepiąc Cię po ramieniu z uśmiechem zadowolenia. - I nie panu, nie panu... możesz mówić mi po imieniu. Zwłaszcza że spędzimy trochę więcej czasu niż zwykły Szczur z przełożonym. Jeśli wiesz, co mam na myśli...

A więc jednak! Wszechwiedzący nie rzucał słów na wiatr... Fischer tymczasem kontynuował:

- Na razie nie musisz się TYM przejmować. Powiadomię cię w stosownym czasie. Kiedy już wszystko ogarniesz, przyjdź do kantyny. Tam dostaniesz dalsze instrukcje. Będziemy musieli sprawdzić, czy to, co mówili o twych umiejętnościach, było prawdą...


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#16 2012-08-28 14:40:44

 Haden

Gracz

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 21

Re: Kanały miejskie

- Rozumiem, że do swojego stanowiska masz odpowiednio wysoką samoocenę, ale bynajmniej nie miałem cię na myśli, wspominając "pana". Ale to nic. Ważne, że się rozumiemy. - uśmiechnąłem się do niego, siląc się na sympatię, choć wziąwszy pod uwagę moją obecną sytuację, wolałem nie wyobrażać sobie skutków tej farsy. - Nie sądzę, bym zabawił tu długo, skoro i tak raczej nie zamieszkam na stałe. Jak mniemam, wkrótce pojawię się we wspomnianej kantynie. Czy będzie wielką bezczelnością, jeśli zapytam, jak tam dotrzeć? - znów się uśmiechnąłem, tym razem bardziej naturalnie, wiedziony swym poczuciem humoru. Może jednak wcale nie będzie mi tu tak źle?

Offline

 

#17 2012-08-28 18:49:18

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Kanały miejskie

Twój rozmówca zaśmiał się, gdy wyjaśniłeś użycie słowa "pan":

- Tym lepiej. A do kantyny dotrzesz, skręciwszy zaraz za drzwiami w prawo i idąc do końca. To tam mnie zwykle znajdziesz. A teraz mów, jeśli jeszcze coś chcesz wiedzieć. Potem może być to rzeczywiście bezczelnością. Może na to nie wygląda, ale w Szczurach cenimy sobie dyscyplinę - rzekł, spoważniawszy. - Z tego domu radzę też czasem korzystać. To doskonała baza wypadowa i kryjówka zarazem.

Nie słuchałeś go za bardzo; Twoją uwagę przykuł stojący na biurku talerz, a na nim pasek suszonego mięsa, pomidor, chleb i kilka szprotek, zaś obok tego - o ile wzrok Cię nie mylił - kufel zimnego piwa.


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#18 2012-09-02 19:51:23

 Haden

Gracz

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 21

Re: Kanały miejskie

Myślę, że ów moment był tym, w którym zdałem sobie sprawę, na ile stać moje gałki oczne. Choć usilnie wpatrywałem się w Fischera, przed ślepiami wciąż majaczyła mi wizja ciepłego posiłku, stojącego tuż obok. I choć niewiarygodnie wręcz wysilałem swoją mózgownicę, nie potrafiłem powiedzieć nic oprócz:
- Nie potrzebuję już niczego. Wkrótce zobaczymy się w kantynie; tymczasem, chciałbym zostać sam. - wbrew własnej woli postąpiłem krok ku drzwiom, by odprowadzić mego przełożonego. I, na Najwyższego, niechże ten człowiek się pospieszy, nim moje kiszki zagrają mu koncert pożegnalny!

Offline

 

#19 2012-09-02 20:09:39

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Kanały miejskie

- Oczywiście. Na pewno jesteś bardzo głodny - skonstatował Fischer i nie sprawiając już większych problemów, szybko a sprawnie opuścił pomieszczenie, zamykając drzwi za sobą.

Oprócz wspomnianego posiłku znalazłeś na stole jeszcze sygnet - taki sam, jakim jeden ze Szczurów otworzył wcześniej zejście do kryjówki - i sakiewkę z monetami. Przyda Ci się! Zwłaszcza że zaczniesz od zera swą przestępczą działalność... pozostaje mieć nadzieję, iże ów Wszechwiedzący, który objawił się w wizji, jakoś Cię wspomoże.


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#20 2012-09-09 11:48:44

 Haden

Gracz

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 21

Re: Kanały miejskie

Ze zdziwieniem spostrzegłem się, że kiedy tylko Fischer opuścił budynek, wypuściłem z płuc wstrzymywane powietrze. Nie zamierzałem jednak teraz roztrząsać powodów swojego spięcia, skoro przed sobą miałem tak aromatyczną porcję jedzenia. Przez chwilę przeszył mnie irracjonalny, bezpodstawny strach, sugerujący mi, że posiłek może być zatruty. Ten zarzut wobec Szczurów był tak nieroztropny, że roześmiałem się w głos. Z pewnością owa banda złodziei nie zadawałaby sobie tyle trudu, by mnie zlikwidować. Szlag, powinienem zacząć ich doceniać!
W ciszy zjadłem upragniony obiad, a sygnet (o który przecież zapytałbym Fischera, gdyby nie obezwładniająca woń gorącej strawy) schowałem do kieszeni. Postanowiłem jednak, że nim zajrzę do kantyny, rozejrzę się pokrótce po mieszkaniu, ciekawość bowiem nie pozwoliłaby mi go opuścić, dopóki nie zbadałbym każdego kąta.

Offline

 

#21 2012-09-09 13:11:17

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Kanały miejskie

Jedząc, pomyślałeś, że w sumie Szczury mogłyby sobie zadać ten trud, by wspomóc Cię w opuszczeniu tego łez padołu. Raz, iże sam w zasadzie zatarłeś po sobie wszelkie ślady na powierzchni, uniemożliwiające ewentualne śledztwo straży, a dwa, iże zszedłeś do jaskini lwa, gdzie nikt ani Cię nie obroni, ani nie doniesie właściwym służbom... trudno o lepsze warunki. A gdyby posiłek był zatruty, to świadczyłoby wyłącznie o ich geniuszu... widać jednak miały do Ciebie jakiś interes.

Z kolei gdy apiać rozejrzałeś się po pomieszczeniu, dostrzegłeś jeszcze płaszcz na haczyku, tuż obok drzwi. Był czarny, z wieloma kieszeniami, co z pewnością będzie bardzo pomocne podczas misji. Pod łóżkiem znajdowała się też balia, a w niej kostka szarego mydła. W szafie z kolei było trochę prostych ubrań i lniane ręczniki. No, czego chcieć więcej?

I wtedy spośród ubrań wypadła kartka... jako że szczęśliwie ułożyła się tekstem do góry, a i w prostokącie światła, które rzucało okno, mogłeś dostrzec to, co było na niej napisane: "ściany mają uszy". Tak... to by wyjaśniało, dlaczego mistrz używał tylu aluzji w rozmowie o Wszechwiedzącym.


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#22 2012-09-12 17:49:05

 Haden

Gracz

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 21

Re: Kanały miejskie

Przyznać wszakże Szczurom trzeba, że jeśli chcieliby się mnie pozbyć, to rzeczywiście: sam zatarłem ślady, sam do nich przyszedłem. Ale po jaką cholerę mieliby mnie truć, kiedy znalazłszy się wewnątrz ich, jakbym to ujął, pałacu, mogli mnie zwyczajnie zadźgać nożem? Trucicielstwo to metoda zastraszanych żon i wyrafinowanych bogaczy, a moi nowi współpracownicy bynajmniej żadnego ze wspomnianych bohaterów nie przypominali. Tak przynajmniej miałem czelność sądzić.
Dlatego też w zupełnym spokoju pochłonąłem obiad. Większych emocji doznałem dopiero znalazłszy kartkę od Fischera (bowiem jego we własnej osobie uznałem za autora listu). Jednakże, byłem już na tyle owiany mgłą tajemniczości ziejącą w tych mrocznych podziemiach, iż wcale nie zdziwiłem się, widząc świstek papieru. Ogarnęła mnie natomiast wściekłość. Czy Leon sili się na enigmatycznego człowieka, który wydaje się nad wszystkim panować, pokazując mi, że zna ten dom jak własną kieszeń? Równie dobrze mógł kartkę napisać przy mnie. Oczu jak na razie w ścianach nie dostrzegłem. A to że mają uszy, jest tak oczywiste, że fakt, że Fischer sądzi, że musi mi to tłumaczyć najzwyczajniej w świecie uwłacza mojej godności. Chyba, że list rzeczywiście nie pochodzi od niego. Wtedy jestem w zupełnie innej bajce.
Uznałem toteż, że nie będę wspominać mu o znalezionym papierze. Zobaczymy, czy sam coś powie. Miałem szczerą nadzieję że tak, przez całą drogę do kantyny.

Offline

 

#23 2012-09-12 20:01:11

 Mortal One

Administrator | Krewny i znajomy Królisia

25527614
Zarejestrowany: 2011-08-31
Posty: 458
WWW

Re: Kanały miejskie

Wyszedłeś ze swej podziemnej posesji, ruszając następnie we wskazanym kierunku. Kręty korytarz doprowadził Cię przed szyld (zdawałoby się, że zbędny w takim miejscu; widać jednak Szczury nie chciały tak łatwo rezygnować z "powierzchniowych" przyzwyczajeń). "Szczurze gniazdo" głosił. Wszedłeś do środka.

We wnętrze, zadymionym od ciężkich kadzideł, znajdowało się kilkanaście stołów, półki, kominek (co ciekawe, ogień w nim płonął; dym musiał być odprowadzany gdzieś na powierzchnię) i długi, wytarty kontuar, przy którym siedział Twój mistrz; oprócz kilku chudych typków w kącie jedyny gość karczmy.

- Witaj znów - rzekł Leon na Twój widok. - Jak się spodobał pokój? Dla mnie w każdym nowym miejscu jest coś... szczególnego. Zwłaszcza że ostrożności nigdy za wiele...

Więc owa kartka musiała być dziełem Fischera...


Dura lex, sed lex.

Na imię mi Śmiertelnik, bo jest nas wielu.

Offline

 

#24 2012-10-06 16:20:19

 Haden

Gracz

Skąd: Kaszuby
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 21

Re: Kanały miejskie

Wnętrze karczmy w sam raz pasowało do całokształtu Szczurów - dym wydobywający się z kadzideł uderzył mnie agresywnie w oczy, dokładnie tak, jak zwykł robić to Fischer, snując wokół mnie tajemnice. Doszedłem do wniosku, że właśnie taką strategię przyjęli moi nowi pobratymcy: przedstawiać nowicjuszom tyle sekretów, ile tylko można, by w końcu nikt nie wiedział, jak się rzeczy mają.
Dosiadłem się do Leona z nonszalancką miną.
- Witaj. Pokój jest w porządku. Tylko trochę zaniedbany. Jakieś paprochy plączą mi się pod nogami... No, nieważne. - podniosłem nań wzrok. - Słucham zatem, bo jak mniemam, masz mi coś do powiedzenia?

Wybacz opóźnienia, ale jestem niewiarygodnie zajęty. Od teraz postaram się odpisywać nieco częściej, możliwe, że kosztem obfitości postów. Przeżyjesz?

Offline

 

Copyright © 2012 Śmiertelna Opowieść

Reklama | Misja forum | Kontakt | Prawa autorskie | Współpraca | Inspiracje | Poprawność językowa | Prywatność | Administracja | PBF?

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
pracekoparkakrakow.pl rejestracja kosmetyków koparka Złotów Reklama w autobusach rankomat porównywarka OC AC